poniedziałek, 7 marca 2016

Welcome week !

W końcu zaczęło się coś dziać !


We wtorek 1.03 odbył się dzień powitalny (uznano, że do 1.03 wszyscy jak ja to nazywam 'wymieńcy' powinni dotrzeć). Spotkaliśmy się na tutejszym uniwersytecie, przedstawiali nam najważniejsze informacje: jak wyrobić OIB numer (taki jakby tutejszy pesel), plan wycieczek i wydarzeń na ten semestr, wyrabiali nam ESN-owskie karty członkowskie itp. Podczas spotkania, każdy mógł podejść i zdegustować chorwackich naleśników ze szpinakiem (były przepyszne)!!! Następnie odbył się Campus Suvrival Guide. Wyjaśniając; odbyła się wycieczka po kampusie a dokładniej jak dojść z budynku głównego do poszczególnych wydziałów. Każdy wydział miał swojego przewodnika. Wybrałyśmy z Asią wydział ekonomii, piszę wybrałyśmy, dlatego, że to i tak nie był nasz uniwersytet. Tak w skrócie: wszystkich których tu poznałyśmy, studiują na uniwersytecie, którego wydziały znajdują się na kampusie (tu gdzie nasz akademik) tylko ja, Asia i Karin (dziewczyna z Niemiec) jako jedynie jesteśmy z innego uniwersytetu/college. Jest to Aspira, mała prywatna uczelnia, która znajduje się 2 km od naszego akademika. Ale to tak tylko na marginesie w ramach wyjaśnień. W zasadzie, tego dnia to było wszystko.

02.03 środa Tego dnia wszyscy spotkaliśmy na Rivie. Południowcy mają bardzo luźne podejście do życia. Umawiamy się na konkretną godzinę a oni i tak są 13-30 minut później :D Pierwszą częścią naszego spotkania był około dwugodzinne zwiedzanie starego miasta. Zwiedziliśmy pałac cesarza Dioklecjana podczas gdy Pani przewodnik opowiadała nam jego historię.


Świątynia



Według legendy dotknięcie dużego palca lewej stopy posągu Grzegorza z Ninu ma zapewnić zdrowie i szczęście.


Zaraz po zwiedzaniu starego miasta odbyła się gra miejska. Zostaliśmy podzieleni na 6 grup. Ja z Asią znajdowałyśmy się w pierwszej. Gra polegała na tym, że dostaliśmy kartki z wypisanymi wskazówkami gdzie mamy dojść. Domyśleć się powinniśmy, ponieważ byliśmy świeżo po wycieczce. W każdym punkcie otrzymaliśmy pytanie. Za dobrą odpowiedź dostawaliśmy puzzel. 6 puzzli tworzyło zdjęcie na którym przedstawione było miejsce ostatecznego zakończenia gry. Było to wzgórze Marijan Hill, gdzie rozpościerał się piękny widok na Split.






I na koniec gry zdjęcie grupowe:
źródło: ESN page on facebook



Kolejnym etapem integracji było spotkanie na Matejuszce. Prawdopodobnie jedyne miejsce na wybrzeżu, gdzie można pić alkohol na świeżym powietrzu. Miejsce jest urokliwe, kiedy będzie już bardzo ciepło, na pewno będziemy bardzo dużo czasu spędzać właśnie tam ! 

źródło: ESN page on facebook



Wieczorem, w czwartek 04.03 wszyscy spotkaliśmy się przy Rivie ponownie. Ten wieczór był zarezerwowany na typową chorwacką kolację. Kiedy wszyscy już przyszli, udaliśmy się do knajpo - restauracji, gdzie zjedliśmy pyszną kolację. Na stole widniały potrawy takie jak : risotto z owocami morza, coś na podobieństwo polskich kopytek z czymś na podobieństwo pieczeni :D i szpinakowy makaron z tuńczykową pastą. Wszystko było naprawdę smaczne, większości najbardziej smakował makaron. 

Kiedy już wszyscy sie najedli, nasza erasmusowa grupa wybrała się na dalszą integrację do pewnego rodzaju baru o nazwie "Charlie''. Na starym mieście, w znacznej mierze przeważają bardzo wąskie uliczki jak i również malutkie pub'y. Do dzisiaj nie wiem kto wpadł na pomysł, aby w ilości ok 50-60 osób wybrać się do właśnie takiego baru. Generalnie wyglądało to tak, że wszyscy staliśmy na zewnątrz z alkoholem w ręku (ta właśnie rzekomo wyglądają imprezy w Chorwacji). Późną porą kiedy zaczynało kropić Ja, Asia i Karin wróciłyśmy do akademika. Tak skończył się dzień trzeci.

Czwartego dnia zostałyśmy z Asią w akademiku dlatego, że był to dzień w którym każdy kraj miał przygotować jakąś potrawę, a my nie miałyśmy ani produktów ani kuchni. Pomimo tego Asia nie chciała iść na imprezę a ja tego dnia czułam się niezbyt dobrze.

W sobotę miał odbyć się piknik na Marijan Hill, jednak pogoda nie sprzyjała i piknik został przesunięty na następną sobotę.


Niedziela (06.03) była dniem wycieczki do Zadaru. Zadar znajduje się około 170 km od Splitu.

Zbiórka zaplanowana była na godzinę 9.30 pod akademikiem (Spinut) na drugim końcu miasta od naszego akademika. Wszyscy z naszego kampusowego akademika byliśmy punktualnie, dojechaliśmy tam autobusem, jednak zanim wsiedliśmy do autokary, zrobiła się 10.00. Do samego Zadaru jechaliśmy około 3 godzin. Wszytko przez to, że w trakcie podróży mieliśmy przerwę (miała trwać 15 min, a oczywiście trwała z 30 min). Na miejscu spotkaliśmy się z Panią przewodnik, która opowiedziała nam o najważniejszych miejscach w Zadarze. 




źródło: ESN page on facebook


Następnie mieliśmy czas wolny. Było to od około godziny 14.00 do 17:30. Wtedy Wybraliśmy się z Asią, Sophią (Austria) i Karin (Niemcy) na obiad. Czasu wolnego mieliśmy dużo, jednak wszyscy czekaliśmy na jedno. A mianowicie na zachód słońca. Nieraz można usłyszeć, że w Zadarze są najpiękniejsze zachody słońca na świecie, na to też czekaliśmy. Ważnym było dla mnie, aby zrobić kilka pamiątkowych zdjęć, też takie porobiliśmy.




Bardzo chciałam wejść do wody, jednak okazało się, że słońce zaczęło zachodzić i musiałam szybko wyjść :p

Całe 3,5 h oczekiwania, na końcu okazało się, że zachód słońca został odwołany, z powodu chmur. Nieco rozczarowani oglądaliśmy jak słońce zachodzi, ale za chmury, chociaż i to był piękny widok.





Kiedy słońce już zaszło....




Na koniec, kiedy zrobiło się prawie całkiem ciemno, włączyły się światełka, na które też wszyscy czekaliśmy.
Zdjęcie ściągnięte ze snapchata, dlatego jakość jest kiepska :<


Po tym jakże wyczerpującym, pełnym wrażeń dniu udaliśmy się do autokaru i po 2 godzinach, znów znaleźliśmy się w Splicie. Byłyśmy z Asią tak zmęczone, że pierwszy raz odkąd tu jesteśmy położyłyśmy się przed północą :D Następny post prawdopodobnie będzie krótszy, opiszę wszystkie sprawy uczelniane, generalnie wszystko związane z wykładami itp. Chciałam wziąć się za to wcześniej, jednak póki co nie mogę za wiele powiedzieć. W dniu pierwszych naszych zajęć miałyśmy ok 20 min marketingu, dzisiaj miałyśmy mieć angielski, jednak po przyjściu na uczelnię okazało się, że zajęcia zostały odwołane, także póki co, czujemy się jak na wakacjach :D! do następnego,
Katie:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz