poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Grafitti party, plaża i Matejuška

Cześć!

Trochę mnie tu nie było, ale wróciłam :D Nic nadzwyczajnego się nie działo, dlatego też nie pisałam.

W piątek (08.04) wieczorem odbyło się grafitti party. Każdy miał przyjść w białej koszulce. Cała zabawa polegała na tym, że wszyscy wszystkim podpisywali się na koszulkach. Wszystko byłoby naprawdę bardzo fajnie gdyby nie to, że po pierwszym praniu większość podpisów zeszła. Szkoda, ze nie zaopatrzyli nas w lepsze markery... no ale z tą organizacją tutaj to trochę kiepsko :D








W międzyczasie jak wiatr nie jest zbyt mocny i gdy słońce nie chowa się za chmurami chodzimy na plażę! Już teraz jest tutaj bardzo ciepło, gorąco jest wtedy, gdy jest słońce. Tak naprawdę to ono najwięcej daje. Taki przykład: leżymy na plaży w słońcu - jedyne o czym myślimy to, to żeby wejść do wody. Jeżeli jednak słońce zajdzie, robi się chłodno tak, że musimy się ubrać. Ze skrajności w skrajność. Ostatnio też nie pada, dlatego naprawdę jesteśmy szczęśliwe :D




Podczas opalania mogłyśmy podziwiać kitesurfing. Co Ci niektórzy faceci wyprawiają na tych latawcach (haha) jest po prostu nie możliwe, jak tak na nich patrzyłam, to się jarałam, bo wyobrażałam sobie co czują :D Adrenalina pewnie poziom hard :D












W piątek (15.04) Tanja opublikowała na facebookowej grupie, że przyjeżdżają Erasmusy ze Słowenii i zapraszała na spotkanie z nimi. Spotkanie jak mozna było się spodziewać odbyło się na Matejušce. Jest to miejsce na Rivie, przy samym morzu, gdzie legalnie można pic alkohol (chociaż tu chyb a wszędzie można haha). Wybrałyśmy się z Simonem i Nicolą. Jak okazało się, było znów tam mnóstwo Polaków. Miałyśmy okazję poznać chłopaków z Turcji i Hiszpanii. Poznałyśmy też parę osób które studiują w Splicie tak jak my, których wcześniej nie poznałyśmy.

Z Nacho - Hiszpania!





Dzisiaj w odróżnieniu do reszty postów - mało tekstu, więcej zdjęć.
Mamy już plan na kwiecień - chyba ostateczny :D Wstawię go w następnym poście i opiszę ogólnie coś trochę o naszym uni. To będzie pierwszy post z jakimiś minusami! I oczywiście mowa tu o dezorganizacji....

Do następnego,


Katie:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz